To nasz debiut, urodzony w bólach. A jak debiut to wstęp do następnych filmów, jednocześnie formalne preludium, dlatego prolegomena. Film został zrealizowany najprostszym możliwym sprzętem, analogową kamerą Video8 latem 2001 roku, a ukończony wiosną 2003. Ten techniczny minimalizm był zastosowany z premedytacją, chcieliśmy przekonać się, czy najprostszymi, dostępnymi w tej chwili środkami, sprzętem za kilkaset złotych można nakręcić, i będzie to jako tako strawne wizualnie, coś innego niż domowe reportaże z urodzin.Materiał w postaci taśm z nakręconymi, surowymi ujęciami przeleżał na półce ponad rok. Poślizg ten wymusiła tzw. proza życia i różnorakie kłopoty techniczne w fazie montażu.

Prolegomena to w zasadzie film eksperymentalny, choć posiada swoją, dość niespójną i metaforyczną, fabułę.
Historia o pętlowej konstrukcji, zabiegiem formalnym podzielona została na elementy sztuki audiowizualnej (treść-słowa, dźwięk, światło, etc. etc.). Każda scena przerysowuje pewien element tworzenia filmu, stara się go w jakiejś mierze symbolizować. W przypadku sceny zatytułowanej "treść" pracujący nad scenariuszem plączą się w nagromadzonych treściach i wątkach, które do XXI w. nagromadziła cywilizacja, tworzą swoistą karykaturę nihil novi sub sole w kulturze, w aspiracji do stworzenia czegokolwiek.
Na pierwszej płaszczyźnie jest to swoisty meta-film o pechu prześladującym ekipę filmowców amatorów, na drugiej stawia pytanie czy ważniejszy jest uczestnictwo w procesie (stawanie się) czy też zawsze liczy się efekt (dylemat robienia filmu "po coś" - idea pokazania odbiorcy swojego spojrzenia na świat i odczuwania-bohaterowie spotykają zresztą w filmie swoją ideę, graną przez Pana w garniturze).
Trzecia płaszczyzna wychodzi poza plan filmowy, ale i poza film odbierany, to próba pokazania, iż opowiadając jakąkolwiek historię nieodłącznie zawieramy w niej samego siebie (idea przygląda się w ekranie telewizora sama sobie), zarazem z drugiej strony percepcja widza daje mu możliwość wyłącznie własnej i prywatnej interpretacji, tworzenia swoich odniesień. Granice światów, w tym przypadku realnego i filmowego, zacierają się.

Wcale nie jesteśmy przekonani, czy nie lepiej byłoby ten film jednak zakopać a nie pokazywać.

Prolegomena - wywiad (mp3) 600 kb